|
KAWAŁY I DOWCIPY
"Kawały i Dowcipy o Jasiu, Kaziu i Małgosi"
| Część 2 |
[1]
[2] [3]
[4]
Dział ten zawiera śmieszne i zabawne kawały i dowcipy. Znajdziecie tutaj przeogromny zbiór kawałów i dowcipów o Sądach, o Wędkarzach, o Wojsku i Armii, dowcipy i kawały Polityczne, Szczyty, Głupie i głupie Pytania, i wiele wiele innych. Co będę Wam pisał, najlepiej sami się przekonajcie... Zapewnimy Wam dobrą zabawę!! Zapraszam i życzę przyjemnego czytania.
*
* * * * * * * * * * * *
Jas i Małgosia spotykali się w pralni w
niecnych celach.
Dzwoni Jas:
- Małgocha, może zrobimy pranie?
- Nie mam czasu.
Później...
- Małgosia może byśmy coś uprali?
- Musze iść po zakupy, odrobić lekcje...
Po czasie dzwoni Małgosia:
- Jasiu, może masz cos brudnego???
- Nie, zrobiłem pranie ręczne.
Podczas rodzinnej wycieczki do parku tata mówi
do Jasia:
- Jasiu chodź zobacz, pająk je biedronkę
- Tatusiu, a co to jest dronka?
Siedzą trzy dzieciaki i odpowiadają po
kolei:
- Czy wszyscy dorośli pracują?
- Tak.
- Tak.
- Tak.
- A czy są tacy, co nie pracują?
- Tak.
- Tak.
- Tak.
- Ale nudny program leci dziś w TV! - skarży
się dziadek Maksowi.
- Dziadku, ty znów źle postawiłeś fotel i oglądasz
akwarium...
Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego
po parku i wskazując na zamek, pytają:
- Czy pan mieszka w tym zamku?
- Tak.
- A czy tam nie ma żadnego straszydła?
- Nie ma. Jestem jeszcze kawalerem. :-)))
Małgosia mówi do Jasia:
- Wczoraj widziałam w lesie krasnoludka, który stał na głowie
i pił kozie mleko. Nie wydaje ci się to dziwne?
- To rzeczywiście dziwne, bo niby skąd w lesie wzięło się
kozie mleko?...
Jasio przewrócił się, stłukł kolano i
zaczął głośno przeklinać. Przystaje przy nim jakiś mężczyzna
i mówi:
- To nieładnie! Jesteś za mały, żeby tak przeklinać!
- Wszyscy mi tłumaczą, że jestem już za duży, żeby płakać!
To co ja mam w końcu robić, kiedy sobie stłukę kolano?!
Mama tłumaczy Jasiowi:
- Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba!
- A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina?
Na lekcji przyrody nauczycielka pyta:
- Jasiu, co wiesz o jaskółkach?
- To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy tylko rozpoczyna się
rok szkolny!
Po długim niewidzeniu się, ciotka spotyka
Marysię.
- Co słychać, Marysiu?
- Mamusia urodziła siostrzyczkę.
- Ale przecież wasz tatuś jest już od trzech lat za granicą!
- Tak, ale często pisze...
- Bolku, jak nazywał się Chrobry?
- Nie wiem.
- No, przecież tak jak ty!
- Nowak?!
Nauczycielka pyta się dzieci, jakie zwierzęta
maja w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Kazio:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce...
Na przystanku autobusowym mały chłopiec trąca
w nogę starszego pana.
- Czy pan lubi lizaki?
- Nie.
- To proszę go na chwile potrzymać, bo muszę zawiązać
sznurowadło.
Mała Zosia przedstawia się gościom:
- Jestem panna Zosia.
Po przyjęciu mama zwraca jej uwagę, że sześcioletnia
dziewczynka przedstawiając się mówi tylko: "Jestem
Zosia". Zosia zapamiętała to sobie i następnym razem
przedstawia się:
- Jestem Zosia... ale już nie panna.
Mama pyta się Jasia:
- Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek, mamo.
W szkole pani pyta się dzieci:
- Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym?
- Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie...
- A ty Małgosiu?
- Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje.
- Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w
szkole?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...
Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był
największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!!!
- Dobrze, a jak miął na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada:
- Mi...
- Michnik!!!
- Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać!
- W jaki sposób, córeczko?
- Rzucają we mnie kamieniami....
Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy:
"Nie będę mówił TY do nauczyciela". Na drugi dzień
Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200
razy.
- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100...
- Żeby ci zrobić przyjemność, bo cię lubię stary!...
- Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił
ruszający z przystanku autobus...
- I co?
- Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył...
Pani zadała dzieciom temat wypracowania -
'Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?'. Wszystkie dzieci piszą
tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce.
- Czemu Jasiu nie piszesz? - pyta się nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę...
Jasiu po powrocie do domu, z przedszkola, mówi
do mamy:
- Piotrek powiedział, ze jesteś bardzo fajna i chętnie by cię
zarżnął.
- Zerżnął Jasiu, zerżnął
- Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta
jeden z gości małej córeczki państwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście
wreszcie poszli do domu...
Rozmawia dwóch kolegów ze szkolnej ławy:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy
mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki...
- Synku, dlaczego płaczesz? Chciałeś okręcik?
Dostałeś okręcik. Czego jeszcze chcesz?
- Morza!!!
Rodzice leża w łóżku a Jaś podsłuchuje
co mówią:
- Kochany - chciałabym aby to była dziewczynka...
- Tak kochanie - dostaniesz dziewczynkę...
Jaś wbiega do pokoju rodziców:
- A ja chce żołnierzyki, klocki i rower!
Kaziu, czy umyłeś już uszy?
- Nie, ale jeszcze słyszę!
Mamo, to jest Kazio! Przyjrzyj mu się uważnie!
- Dlaczego?
- Bo on się uczy jeszcze gorzej niż ja!
- Kaziu, dlaczego rzuciłeś w tego chłopca
jeszcze drugim kamieniem?
- Bo pierwszym nie trafiłem.
Najmłodsza Mądralówna i najmłodszy Iksiński
spostrzegają na spacerze w parku całującą się parę.
- Dlaczego oni to robią? - pyta mała.
- Nie rozumiesz? On jej chce ukraść gumę do żucia!
Mama do Jasia:
- Usiądź synku i opowiedz nam jakąś śmieszną historyjkę.
- Problem w tym, że nie mogę usiąść. Przed chwila
opowiedziałem śmieszną historyjkę o tatusiu...
Lekcja (biologii):
Nauczyciel: A czy wiecie dzieci jaki ptak nie buduje w ogóle
gniazd?
Uczeń się zgłasza: Tak! To kukułka!
Nauczyciel: A czemu nie?
Uczeń: No bo mieszka w zegarach.
-Jasiu, czy twój ojciec nie pomaga ci jeszcze
w odrabianiu lekcji?
-Nie, ta ostatnia dwója z matematyki zupełnie go załamała.
-Krzysiu dlaczego masz w dyktandzie te same błędy
co twój kolega z ławki?
-Bo mamy tego samego nauczyciela od języka polskiego...
Chłopczyk siusia pod ścianą. Podchodzi
dziewczynka, zagląda i mówi:
- Oooooo, jakie praktyczne!
- Mamusiu, czy ty mnie kochasz?
- Tak, bardzo.
- To rozwiedź się z tatą i wyjdź za tego lodziarza, co
mieszka naprzeciwko.
- Mamusiu spójrz tamten pies wygląda zupełnie
jak wujek Marian.
- Synku, nie wypada robić takich uwag.
- Myślisz, mamo, że ten pies zna wujka Mariana i mógłby to
usłyszeć?
|